Na tle budżetów z Brazylii czy Hiszpanii przypadek tego regionu jest nieco inny. Głównie ze względu na swoją przeszłość. Ale dość wstępów:) Pora przejść do sedna.

Do wczesnych lat 90’ XX w. administracja publiczna w krajach Europy-Środkowo Wschodniej była silnie scentralizowana, a obywatele mieli niewiele do powiedzenia w kwestiach jakichkolwiek decyzji publicznych. Państwo miało rolę wiodącą i opierało swój sposób rządzenia o nakazy. Poziom swobody stowarzyszeń, czy dostęp do informacji publicznej były ograniczone. Nie istniały praktycznie żadne mechanizmy obywatelskiej kontroli władzy, czy wpływania na jakość usług publicznych. Powodowało to, że obywatele byli jedynie pasywnymi odbiorcami tego, co zaoferował im rząd, tyle, że „ustami” lokalnego samorządu.

Warunki we wszystkich Państwach tego regionu były dość zbliżone z uwagi na pozostawanie w strefie uzależnienia od Związku Radzieckiego. Po jego upadku sytuacja zaczęła się stopniowo zmieniać. Pojawiły się reformy, które niejako na nowo definiowały relacje na linii władza-obywatele. Przyjęte zostały nowe konstytucje, ustanawiające dużą autonomiczność samorządów lokalnych. Wiązało się również z wypracowaniem nowych rozwiązań włączających obywateli w decydowanie o sprawach publicznych. W tym okresie bardzo silny wpływ na cały region wywarły także zachodnie międzynarodowe organizacje pozarządowe, które oferowały krajom bloku wschodniego pomoc w dużej mierze kształtując przy tym postępujące w nich procesy demokratyzacyjne.

Reformy jednak pociągały za sobą szereg problemów związanych np. z faktem delegowania na samorządy nowych zadań bez zapewnienia środków na ich realizację. Taki stan rzeczy zniechęcał obywateli do angażowania się w proces decyzyjny, którego efekt finalny mógł być niemożliwy do wdrożenia, nawet nie ze względu na ograniczoność zasobów (w jakimś sensie występuje ona zawsze) ale na ich brak. Obraz ten zmienił się dopiero ok. roku 2000 kiedy sytuacja administracyjna i finansowa samorządów nieco się ustabilizowała, a organizacje pozarządowe stopniowo zdobywały bardziej ugruntowaną pozycję. Głośniej zaczęło być też o konsultacjach społecznych, w tym o budżetach obywatelskich.

Więcej o tym jak to wyglądało w Polsce, już za tydzień.

KM