Czy konsultacje społeczne się odbyły? Odbyły. A w jakiej formie? Poprzez umieszczenie informacji w bipie i zbieranie opinii pisemnie lub mailowo. Zorganizowano również otwarte spotkanie dla mieszkańców, ale przyszło kilka osób, głównie ci co zawsze.

Te działania zawsze można "odhaczyć". I wykazać, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by skonsultować dane zagadnienie. O wiele ciekawiej jest, gdy wyłamiemy się poza schematy. Co nie jest takie trudne.

Czasem wystarczy postawić w uczęszczanym miejscu namiot, parasol, i samemu porozmawiać z mieszkańcami. Samemu, albo poprzez przeszkolonych konsultantów. Albo z udziałem wójta, burmistrza, prezydenta, który przez godzinę lub dwie poświęci swój czas na rozmowę z mieszkańcami.

W Olsztynie postawiono kiedyś specjalne kanapy. Można też częstować kawą i ciastkami. Albo uruchomić taki punkt przy okazji odbywającej się imprezy miejskiej.

Dlaczego tak rzadko z tego korzystamy? Bo wiele osób lubi iść na skróty. Bo nie doceniają tego, że bezpośredni kontakt ma duże znaczenie. Bo konsultacje, żeby miały sens i wzbudzały zainteresowanie muszą być też atrakcyjne dla odbiorców. I być bliżej nich.

MM

Korzystałem z "Konsultacje okiełznane" pod red. O.Chrzanowskiego i E. Rościszewskiej, Warszawa 2015