Badanie jakości życia to w technokratycznym języku jedno z narzędzi do zarządzania strategicznego gminą. Pozwala ono zweryfikować, na ile postawione w dokumentach rozwojowych cele są realizowane, jakie są najważniejsze problemy i oczekiwania mieszkańców, gdzie występują deficyty, a w których obszarach naszego życia dzieje się dobrze.

Zwykle robi się je cyklicznie, na przykład co 2 lata, co z kolei pozwala uchwycić zmiany lub pokazać trendy. Jakie elementy wpływają na jakość naszego życia w mieście? Są na przykład:

  • Stan środowiska naturalnego
  • Warunki zamieszkania
  • Sposób spędzania wolnego czasu
  • Rynek pracy
  • Poczucie bezpieczeństwa
  • Oferta edukacyjna
  • Stan zdrowia

Badanie jakości życia najczęściej tworzy się poprzez skonstruowanie szeregu wskaźników w formie twierdzeń oceniających któryś lub wszystkie z powyższych obszarów. Oczywiście w badaniu społecznym będziemy mieli do czynienia ze "wskaźnikami subiektywnymi", co często wywołuje dysonans, gdy zestawi się je ze "wskaźnikami obiektywnymi". Przykładowo statystyki policyjne mogą mówić o malejącej liczbie przestępstw, natomiast odczucia mieszkańców wyrażone w ocenie swojego poczucia bezpieczeństwa będą zgoła odmienne. Przy kompleksowej analizie życia w mieście warto te różnice odnajdywać i w pogłębiony sposób interpretować.

Badaniom jakości życia często towarzyszą badania usług publicznych. Są to dwie osobne kategorie analityczne, które nastręczają jednak sporo problemów. W skrócie rzecz ujmując "usługi publiczne" to zadania, które jednostki samorządu terytorialnego świadczą bezpośrednio (lub pośrednio - przez inne podmioty) na rzecz mieszkańców z pieniędzy publicznych. Pamiętam trudności z tymi zagadnieniami, jakie mieliśmy działając w ramach zespołu zajmującego się "Monitorowaniem jakości życia i usług publicznych" w Poznaniu.

Przykładami usług publicznych mogą być:

  • Gospodarka odpadami i utrzymanie porządku
  • Transport publiczny
  • Obsługa administracyjna
  • Stan infrastruktury drogowej

"Jakość życia" w tym kontekście była definiowana jako obszar, na który samorząd ma wpływ pośredni i trudny do jednoznacznego określenia. Czy obszar "akademickości" jako element podnoszący jakość życia w mieście, można sparametryzować za pomocą wskaźników odnoszących się do usług publicznych? Nie za bardzo. Miasto oczywiście "stwarza warunki do rozwoju potencjału akademickiego", ale de facto nie świadczy w tym zakresie konkretnej usługi publicznej. Chyba, że ocenialibyśmy konkretny projekt np. darmowego transportu publicznego dla studentów.

Dokonując oceny tego, jak życie się nam w mieście, należy jednak badać i monitorować zarówno to, na co jako samorząd nie mamy dużego wpływu (lub jest on nieuchwytny, słabo mierzalny) jak i to co wyraźnie należy do lokalnych kompetencji i jest realizowane w formie świadczonych usług.

Można też tego nie robić. I zdać się na to, co piszą gazety, albo uznać, że ma się po prostu "nosa" lub dobry słuch społeczny. Zmysły jednak nigdy nie będą tak niezawodne, jak obiektywne badanie.

MM