To mój pierwszy wpis więc, przyznaję bez bicia, że trochę się krępuję, ale z drugiej strony serce, omijając rozum, podpowiada językowi, że temat jest na tyle ważny, że nie sposób milczeć. W końcu doświadczeń partycypacyjnych dookoła jest mnóstwo, a każdy projekt uczy czegoś nowego, dając też przy tym sporo zabawy.

Przynajmniej raz w tygodniu będę więc, starał się publikować moje przemyślenia i zachęcać Was do dyskusji.

Partycypacja społeczna jest modnym słowem, może nawet nieco nadużywanym. Ciągle mam bowiem nieodparte wrażenie, że jeszcze długa droga przed nami, zanim nauczymy się z niej w sposób rzeczywisty korzystać.

Zapewne o tym, kto i jak może korzystać z partycypacji, także będzie okazja wspólnie porozmawiać. Razem przyjrzymy się też temu co działa, a co nie działa w komunikacji społecznej i dialogu z mieszkańcami. Poszukamy najczęściej popełnianych błędów. Zastanowimy się od czego zależy jakość rozmowy i wzajemnego zrozumienia i wiele, wiele innych. Pewnie Was, podobnie jak mnie, ciągle nurtuje mnóstwo kwestii, na których poruszenie, nie było dotąd okazji i czasu. Ten blog jest doskonałą szansą, aby to zmienić.

Wszystko o czym teraz myślę będzie oczywiście podlane słodko-gorzkim sosem doświadczeń samorządowych, społecznych, naukowych i biznesowych. Moich i cudzych. Bo do publikowania i dzielenia się swoimi uwagami będę zapraszał również innych specjalistów zajmujących się partycypacją. No i rzecz jasna Was. Bo po cichu (albo co tam!) GŁOŚNO, liczę na Wasz udział w dyskusjach. Zwłaszcza tych polemicznych.

A do kogo szczególne kierowany jest ten blog:
- do pragmatycznych samorządowców
- do ideowych pozarządowców
- i do naukowców-pasjonatów, chociaż nie obiecuję, że pojawi się tu jakikolwiek przypis:)

W końcu w partycypacji społecznej największą satysfakcją jest dochodzenie do porozumienia. Ale to nie takie proste:) Do przeczytania!

MM