Ostatnio w mediach popularny jest temat polskich metropolii. Politycy z różnych partii próbują przekonywać do pomysłu łączenia się gmin wokół jednego, dużego ośrodka miejskiego, a często przywoływaną w dyskusji jest kwestia konsultacji społecznych tych pomysłów.

I tak zarzuca się, że:
- albo konsultacje się nie odbyły
- albo się odbyły, ale były zbyt skromne w formie
- albo odbyły się za późno
- albo zadano niewłaściwe pytania w ankiecie
- albo opinie mieszkańców zbierane są wśród określonych grup mieszkańców (np. w parafiach)

Osobiście zastanawiam się czy akurat konsultacje prowadzone za pomocą spotkań czy zbieranych w punktach ankiet mają w tym przypadku sens. Każdy będzie mógł podważyć ich wynik, bo są bardzo mało reprezentatywne. W takim przypadku lepiej sprawdziłoby się badanie na określonej próbie mieszkańców, oczywiście poprzedzone solidną debatą publiczną nad plusami i minusami każdego z rozwiązań. Pewnie jeszcze lepiej sprawdziłaby się jakaś forma deliberacji.

Być może jest tak, że politycy boją się wyników badań. Sam postawiłbym orzechy przeciw diamentom, że większość mieszkańców nie zaakceptowałaby przyłączenia swojej gminy do Warszawy, Poznania czy Katowic. Po prostu nie jesteśmy w większości na to gotowi. Brakuje rzeczywistego poczucia wspólnoty wyrażającego się w posiadaniu określonej tożsamości - być może metropolitalnej - czyli takiej, która przekraczałaby granice poszczególnych gmin.

Niedawno opracowaliśmy metodologię do badania takiej tożsamości. Będziemy chcieli się dowiedzieć jak funkcjonuje ona na trzech poziomach (wymiarach):

a. poznawczym (odnoszącym się do wiedzy i świadomości),
b. emocjonalnym (ewaluatywno-afektywnym, odnoszący się do ocen i uczyć)
c. behawioralnym (odnoszącym się do działań, praktyk, doświadczeń).

Każdy z tych komponentów wyznaczać ma odmienny wymiar tożsamości przestrzennej mieszkańców metropolii.

Być może dopiero po zbadaniu jak bardzo czujemy się "wspólni" w obszarze świadomości, wartości, interesów i działań będzie łatwiej odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle warto się integrować, a jeśli tak to w jaki sposób i w jakim horyzoncie czasowym. Bo zmiany społeczne, zwłaszcza na poziomie mentalnym nie zachodzą z dnia na dzień.

MM