Każdy moderator ma swój patent na prowadzenie grupy fokusowej. Chciałem podzielić się kilkoma tipsami (poradami), które z powodzeniem stosuję, a które chyba jeszcze nigdy mnie nie zawiodły podczas pracy z grupą.

Sprawdziłem wcześniej, co na ten temat piszą inni. Odkryłem, że obok moderatora rozgościł się inny "zawód" społeczny - facylitator. Ciekawie i szeroki rozpisuje się o tym Weronika Kędzierska choć ja w dalszym ciągu nie wiem, czy to co dotychczas robiłem, to była moderacja czy facylitacja. Obawiam się, że tak jak szampon "wash-and-go", było to "dwa w jednym ":)

O co chodzi w dobrze przeprowadzonym fokusie? O to, żeby dowiedzieć więcej, w sposób bardziej pogłębiony, o to by, dotrzeć do motywacji uczestników. Oczywiście w zależności od przedmiotu badania, różne można postawić cele przed dyskusją grupową. Ale zasada jest prosta - wyciągnąć więcej, niż mówią nam słupki procentowe w badaniu ilościowym.

Tak jak wspomniałem, nie będę teraz opisywał całego procesu, ale zwrócę wybiórczo uwagę na kilka praktycznych zasad, które zawsze dobrze się sprawdzały.

1. "Poznajmy się" - czy łatwo jest zapamiętać 8-12 imion uczestników badania po szybkim przedstawieniu się? Wielu na tym poległo. Kartki A4 składane z wypisanymi imionami nie wchodzą w grę, bo jeden przeciąg w pokoju doprowadza wszystko do chaosu. Dlatego polecam przykleić sobie imię opisane na taśmie malarskiej. A dodatkowo narysować odręcznie plan sali i siedzeń, a do każdego miejsca przypisać osobę. Wtedy się nie pomylimy.

2. "Zjedz ciasteczko" - fokus jako spotkanie grupy nieznających się ludzi zawsze jest na początku trochę krępujący. Moderator często zachęca do "częstowania się", ale i tak wywołuje to opory. Dlatego jako moderator zacznij jeść pierwszy. Niech o tym, czy w grupie panuje dobra atmosfera świadczy liczba zjedzonych słonych paluszków :)

3. "Nie odpytuj" - dyskusja grupowa ma być prowadzona głównie między uczestnikami, a w mniejszym stopniu z moderatorem. Chodzi o takie zaaranżowanie dyskusji, by ludzie prowadzili ze sobą dialog, a nie byli odpytywani po kolei przez moderatora, który musi odhaczyć każde pytanie w scenariuszu.

4. "Ale dopytuj" - w fokusie kluczowe do rozmontowania są tzw. banały, czyli zdania bezrefleksyjnie powielane przez uczestników, bo na przykład gdzieś je usłyszeli. Docieraj do bezpośredniego doświadczenia. Jeśli ktoś stwierdzi, że na przykład "robienia zakupów w tym sklepie, to nie dla mnie...", dowiedz się, co mu przeszkadza i co jest "dla niego". Zostawienie takiej odpowiedzi bez pogłębienia to grzech.

5. "Nie pytaj CZY, ale pytaj JAK" - jak pan uważa, jak to powinno wyglądać, jakie jest najlepsze rozwiązanie, jakie obawy to budzi, jakie to przynosi korzyści. Pytania "jak" otwierają rozmówców - pytania "czy" - zamykają.

6. "Wymyśl ćwiczenie lub zadanie" - oczywiście nic na siłę. Ale półtorej godziny dla uczestnika inaczej upływa niż dla moderatora. Dyskusja nie może być nudna, dlatego warto ją czymś urozmaicić. Na przykład wylistowaniem priorytetów, wypisaniem cech, oznaczeniem punktów na mapie. Wyniki takie pracy grupowej stają się wtedy automatycznie przyczynkiem do dalszej dyskusji.

Czy żarty podczas fokusów są dopuszczalne? Tak, ale nie mogą one zamienić się w półtoragodzinny seans kabaretowy.

Kluczowe jest by uczestnicy dyskusji mieli poczucie, że oprócz wynagrodzenia, które otrzymują, dobrze spożytkowali czas. Że to, co powiedzieli "wniosło coś" do sprawy, w której zabierali głos. Niezależnie czy jest to zdanie moderatora czy facylitatora? :)

MM