Jak wyglądają spotkania konsultacyjne w sprawie sporządzania planów zadań ochronnych (PZO) na obszarach Natura 2000? Zwróćmy uwagę na dwa przypadki:

Przypadek X

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 10:00 w siedzibie nadleśnictwa Z. W sali z rzutnikiem i ze stołami na ok. 40 osób ustawionymi w podkowę znajdowało się 25 osób. Spotkanie miało charakter otwarty, a zaproszenie zostało wysłanie do 40 instytucji. Większość przybyłych osób stanowili leśnicy, w kilku przypadkach byli to prywatni właściciele lasów oraz przedstawiciele samorządów i naukowcy.

Spotkanie rozpoczął Planista Regionalny (osoba odpowiedzialna za koordynację sporządzania PZO w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w danym województwie) przedstawiając krótko jego plan i formę. Potem kilka słów na temat konsultowanego obszaru powiedział Nadleśniczy, który współprowadził spotkanie. W dalszej kolejności miała miejsce ok. 20 minutowa prezentacja na temat przyrodniczych uwarunkowań konsultowanego obszaru ze strony pracownika Uniwersytetu. Po prezentacji ponownie głos zabrał planista regionalny, który otworzył dyskusję dotyczącą poszczególnych zapisów w projekcie PZO.

W dyskusji czynny udział brała ok. połowa sali. Głosy dotyczyły zazwyczaj konkretnych zapisów. Najwięcej uwag dotyczyło kwestii martwego drewna (drewna które musi rozłożyć się w lesie i nie można go sprzątnąć i np. spożytkować na opał) oraz wielkości obszarów referencyjnych (fragmentów lasów pozostawionych w stanie dzikim, które są wyłączone z prowadzenia gospodarki leśnej). Dyskutanci przedstawiali swoje wątpliwości oraz propozycje, które na projekt niezwłocznie nanosił planista regionalny. Część postulatów została wpisana do projektu planu w nowej formie, z części po krótkiej dyskusji rezygnowano. Były również także przyjmowane rozwiązania kompromisowe.

Po zakończeniu dyskusji planista regionalny podziękował uczestnikom za spotkanie i powiedział, że kolejne odbędzie się z 3 tygodnie, a po nim ostateczny projekt PZO zostanie udostępniony m.in. w internecie w ramach obowiązkowych 21 dniowych konsultacji społecznych i będzie to ostatni etap zbierania uwag do niego. Całe spotkanie trwało nieco ponad 4 godziny. W jego trakcie były zorganizowane 2 przerwy. Przez cały czas do dyspozycji uczestników były ciepłe napoje i ciasteczka.

Przypadek Y

Spotkanie konsultacyjne w ramach ustalania planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 (obszar łąkowy) rozpoczęło się o godzinie 9:30 w sali gminnego ośrodka kultury. W sali z rzutnikiem i ze stołami na ok. 30 osób ustawionymi w dwóch równoległych rzędach znajdowało się 7 osób, z czego 4 osoby to planista regionalny, koordynator planu, oraz dwie osoby wykonujące ekspertyzy na potrzeby planu. Oprócz tego w spotkaniu wzięła udział jedna osoba prywatna, jeden leśniczy oraz przedstawiciel parku krajobrazowego. Spotkanie miało charakter otwarty a zaproszenia rozesłano do 35 instytucji.

Otworzył je planista regionalny. Następnie głos zabrali przedstawiciele firmy wykonującej ekspertyzę. W dalszej kolejności planista regionalny otworzył dyskusję. W sytuacji braku głosów w dyskusji planista regionalny podziękował uczestnikom za spotkanie i powiedział, że termin i miejsce ostatniego spotkania zostanie ustalony do końca miesiąca, a po tym spotkaniu ostateczny projekt PZO zostanie udostępniony m.in. w internecie w ramach obowiązkowych 21 dniowych konsultacji społecznych i będzie to ostatni etap zbierania uwag do niego. Całe spotkanie trwało nieco ponad 90 min. W jego trakcie była zorganizowana 1 przerwa. Przez cały czas do dyspozycji uczestników były ciepłe napoje i ciasteczka.

Forma i przebieg spotkania w obu przypadkach bardzo podobne. Ale efekty - zupełnie inne.

Wartością spotkań są przede wszystkim sugestie zmian w szczegółowych zapisach PZO, które mogą mieć poważne znaczenie dla jego praktycznego wdrożenia oraz notatki/sprawozdania z ich przebiegu. Te dwa skrajne przypadki pokazują jednak, że merytoryczny i frekwencyjny poziom spotkań jest bardzo różny. Przykład X, zdawać by się mogło„modelowy”, jest w pewnym stopniu zniekształcony ze względu na liczną obecność przedstawicieli lasów państwowych wśród, których często występuje bardzo silna motywacja do uczestnictwa w spotkaniach ze strony przełożonych, którzy często sami w spotkaniu uczestniczą. Ponadto, jeśli mamy do czynienia z obszarem głównie leśnym, to właśnie pracownicy lasów staną się dużej mierze wykonawcami planu i będzie on miał bezpośredni wpływa na ich codzienną pracę co stanowi dodatkowy czynnik motywujący. Niemniej dobrze, jeśli na spotkaniu dochodzi do merytorycznej dyskusji i bezpośrednio na nim dochodzi do wypracowania kompromisów.

Z zupełnie inną sytuacją mamy do czynienia w przypadku spotkania Y, podczas którego nieobecni byli np. np. rolnicy, zazwyczaj w tym czasie pracujący. Należy dodać, że rzadko dochodzi do indywidualnego zapraszania osób prywatnych na spotkania, tak jak to ma miejsce w przypadku instytucji.

Niby drobny błąd, ale konsekwencje dość poważne. Będziemy starali się nad tym tematem jeszcze pochylić, a także zastanowić się, jaka jest np. rola prowadzonej sprawozdawczości dla kolejnych procesów konsultacyjnych.

KM