Konflikty infrastrukturalne dzielą społeczeństwo na przynajmniej trzy grupy:

  • przeciwników - których jest zwykle niewielu (chociaż stwarzają inne wrażenie), ale są bardzo aktywni medialnie i opierają się głównie na przekazie emocjonalnym.
  • zwolenników - których jest również niewielu, są mało aktywni, preferują argumentację racjonalną.
  • obserwatorów (neutralnych) - których jest najwięcej, a ich neutralność wynika z obojętności lub braku wiedzy na dyskutowane tematy.

Przeciwników - zwłaszcza, gdy sprzeczności są niemożliwe do przezwyciężenia - przekonać się zwykle nie da. Co można zrobić? Zaktywizować zwolenników i zadbać o to, aby opinia publiczna była po twojej stronie.

Do podstawowych zasad komunikacji społecznej należy zaliczyć:

  • Szeroki udział społeczny - rozumiany jako komunikowanie się z różnymi grupami społecznymi oraz włączanie ich w procesy zmian.
  • Zaangażowanie liderów - traktowanych jako "liderów opinii", którzy mogą mieć wpływ na postawy lokalnej społeczności. Wiedzę o nich pozyskujemy dzięki szczegółowemu mapowaniu interesariuszy.
  • Poparcie mediów, polityków i władzy lokalnej - dzięki czemu uzyskujemy wsparcie na poszczególnych etapach naszych projektów.
  • Poznanie społeczności - rozumiane jako diagnoza lokalna, realizowana za pomocą różnych metod i technik; daje nam podstawową odpowiedź na pytanie: kim jest klient, do którego adresujemy nasze działania.
  • Przejrzystość działań - czyli partnerskie traktowanie poszczególnych interesariuszy w zakresie komunikowania i udostępniania informacji o projekcie.
  • Włączenie zainteresowanych w monitorowanie lub podejmowanie decyzji - budowane w oparciu o powoływanie grup roboczych, komitetów dialogu czy zespołów monitorujących.

Czy to wszystko wystarczy by inwestor mógł przejść przez proces inwestycyjny "bezboleśnie"? Pewnie nie, istnieje wiele ryzyk, które wpływają na powodzenie projektu. Ale gdy te działania nie zostaną wykonane i nie będzie ze strony inwestora dobrej woli, to zwykle efekty okazują się dużo bardziej "bolesne".

MM