Kiedy myślimy o partycypacji (zwłaszcza tej lokalnej) to zastanawiamy się jakie korzyści mogą płynąć chociażby z zastosowania budżetów obywatelskich. Niemal jednym tchem wymieniamy: wzrost sprawiedliwości społecznej (m.in. uwzględnienie zdania grup wykluczonych czy marginalizowanych, trzymanie się pewnej wspólnie wypracowywanej wizji miasta), poprawę działania administracji publicznej (np. większa przejrzystość i demokratyzacja procesów decyzyjnych), edukację obywatelską (uczymy się jak funkcjonuje miasto i finanse publiczne). Kreślimy tym samym niezwykle świetlaną przyszłość przed naszą „Małą Ojczyzną”.

Niestety, podczas spisywania pomysłów musimy uważać na to, by „naszych piór nie maczać przypadkiem w nazbyt kolorowym atramencie” i zachować zdrowy rozsądek. Żeby każda z zalet partycypacji mogła realnie zaistnieć, planując każdy proces powinniśmy wziąć pod uwagę także możliwe ograniczenia i pułapki. Łatwo bowiem sprawić by potencjalna korzyść funkcjonowała tylko jako górnolotna idea, która z rzeczywistością ma stosunkowo niewiele wspólnego.

Pułapka 1: „Paragraf 22”

Mieszkańcy są bardziej zainteresowani korzyściami, które płyną z realizacji dotyczących ich małych projektów infrastrukturalnych, niż nauką na temat polityki społecznej, funkcjonowania gminy, dobra wspólnego czy finansowej odpowiedzialności władz. Angażują się, więc dopóty dopóki władze doceniają ich wysiłki, ale jak tylko osiągają założony wcześniej cel ich zaangażowanie spada. Zatem działania sprzyjające aktywizacji obywateli mogą spowodować ostatecznie jej spadek - trochę jak „Paragraf 22”

Pułapka 2: „Obywatel=klient”

Uczestniczący w pracach nad budżetem obywatele w dużej mierze są zależni od biura prezydenta/burmistrza. Są aktorami w procesie decyzyjnym, jednak główną rolę ciągle odgrywają władze: organizując spotkania, zapewniając informacje, materiały itp. W tym przypadku niezbędne jest wypracowanie silnego porozumienia między stronami, które wprowadziłoby większą równowagę. W innym wypadku budżet partycypacyjny może okazać się jedynie zakamuflowaną formą klientelizmu.

Pułapka 3: „Czego nie widać”

Mieszkańcy są raczej zainteresowani realizacją projektów krótkoterminowych, których efekt będzie bardzo szybko widoczny. Z tego powodu problemem jest wygenerowanie dyskusji dotyczącej planów na przyszłość, której budżet również wymaga. Jednak aby taka dyskusja miała miejsce obywatele muszą dysponować pewnymi umiejętnościami technicznymi i analitycznymi. Te umiejętności mogą być budowane właśnie za pośrednictwem budżetów obywatelskich jednak należy mieć świadomość, że to proces żmudny i długi. Dlatego w realizację zwłaszcza pierwszych budżetów powyższe ograniczenia muszą być bardzo mocno brane pod uwagę, a i w kolejnych nie sposób od nich abstrahować.

Pułapka 4: „Nasza chata skraja”

Mieszkańcy są skupieni głównie na zawiłościach lokalnej polityki, przez co mają mniej czasu i siły żeby zwrócić uwagę na problemy dotyczące regionu, kraju czy sfery międzynarodowej. Jednak efekty tych, postrzeganych jako odległe, problemów są widoczne również w perspektywie lokalnej (sami obywatele wskazują na bezrobocie, czy przemoc). Ważne jest zatem by procesy konsultacyjne tam gdzie to tylko możliwe rozszerzały perspektywę patrzenia na ukryte głębiej przyczyny problemów widocznych na co dzień. Jest to trudne i może napotykać spory opór.

Pułapka 5: „Manipulacja”

Poważnym jest również niebezpieczeństwo wykorzystania budżetu partycypacyjnego przez władze, jako narzędzia manipulacji. Nieujawnienie kluczowych informacji, uznaniowy wybór projektów w budżetach obywatelskich pod pozorem niejawnej weryfikacji, brak wprowadzenia niektórych polityk publicznych lub słaby nadzór obywatelski mogą być potencjalnymi ścieżkami manipulacji.

Żeby jednak dodać nieco otuchy, są również czynniki (kilka wymieniam poniżej), które mogę pomóc pułapki ominąć albo przeskoczyć.

1. Silne wsparcie prezydenta/burmistrza zapewniające bazę logistyczną, informacyjną i finansową.
2. Zdolność i chęć do udziału w debacie na temat aktualnych wydarzeń politycznych wspomagające innowacyjne programy takie jak budżet obywatelski. Duża w tym rola organizacji społecznych.
3. Wspierające środowisko polityczne, które izoluje budżet partycypacyjny od wpływów władzy ustawodawczej i ewentualnych manipulacji. Zwłaszcza radni różnych opcji powinni czuwać nad odpolitycznieniem wszelkich konsultacji społecznych.

Choć omijanie pułapek nie jest takie proste, to ich świadomość oraz znajomość czynników, które pomagają pułapki omijać są pierwszym krokiem do tego żeby ominąć je także w rzeczywistości.

KM