Nie zawsze (choć często) dzień szkoleniowy = delegacja + luźniejszy dzień w pracy + bogatsza przerwa kawowa. Jeśli takie są główne efekty udziału w szkoleniu, to śmiało można powiedzieć, że zabrakło w nim tego co najważniejsze. Dla ułatwienia od razu powiem, że najważniejszym brakującym elementem nie jest wiedza! Ta, choć ważna, jest gdzieś pomiędzy pierwszymi skojarzeniami (kawa, delegacja itp.), a celem głównym. To właśnie ten cel jest najważniejszy. Jeśli bowiem zostanie osiągnięty, to zepchnie na drugi plan nawet rozpuszczalną kawę zalewaną silnie chlorowaną wodą i nadmiar lub deficyt wiedzy.

Co jest tym celem? Otóż: inspiracja. Wychodząc ze szkolenia, uczuciem daleko ważniejszym od sytości czy przyrostu wiedzy, powinno być uczucie otwartej głowy (oczywiście nie w sensie chirurgicznym). Gotowości do podjęcia nowych wyzwań, kształcenia i przecierania nowych szlaków. Tak dla szkolących się jak i szkolących innych. To znak, że szkolenie się udało.

Pokazujemy, że konsultacje społeczne i współpraca z mieszkańcami może być fascynująca i dawać wszystkim dużo satysfakcji.

Zawsze bazujemy na naszych doświadczeniach. Bazujemy na dobrych i złych praktykach, których byliśmy świadkami. Najważniejsze dla nas jest jednak stawianie pytań, przekształcanie przetestowanych rozwiązań, opisanych w publikacjach naukowych procedur i schematów na rozwiązania dopasowane do lokalnego kontekstu danej gminy.

Najgorszym, ale ciągle niestety częstym rozwiązaniem jest bowiem kopiowanie. Dla przykładu posłużmy się, regulaminami budżetów obywatelskich/partycypacyjnych. Jakiś czas temu przeprowadziliśmy analizę kilkudziesięciu budżetów obywatelskich. Jednym z efektów tych analiz był smutny wniosek, że wiele gmin (choć na szczęście nie wszystkie) zamiast czerpać z doświadczeń innych samorządów, wchodzą na stronę najbliższego sąsiada lub dużego ośrodka miejskiego, po to by za pomocą sekwencyjnie powtarzanych kombinacji klawiszy: 1) ctrl + a; 2) ctrl + c; 3) ctrl + v praktycznie skopiować cały regulamin. Jednak to, że zastosowane w Gorzowie Wielkopolskim rozwiązanie rezygnacji z głosowania, zasadniczo się sprawdziło, wcale nie znaczy, że sprawdzi się ono dajmy na to w Kaliszu. To, że podział na projekty miękkie i twarde sprawdził się w Luboniu, nie znaczy, że sprawdzi się w Kórniku. Itp. Itd.

Dobre szkolenie nauczy zaś tego, żeby znając doświadczenia innych, potrafić szukać i znajdować rozwiązania odpowiednie dla siebie.