Relacje organizacji pozarządowych z administracją samorządową rozgrywają się pomiędzy biegunami konfliktu i współpracy. Organizacje realizują zadania publiczne zlecane przez urzędników. Tworzą warunki do prowadzenia aktywności społecznej. Uczestniczą w tworzeniu polityk lokalnych. I wreszcie, co rodzi określone dylematy, recenzują działania władzy samorządowej i administracji.

Przyjmuje się, że w procesie konsultacji organizacje mogą pełnić kila funkcji:

1. Inicjatora - który podejmuje się zadania wniesienia na agendę konsultacyjną określonych spraw. W niektórych gminach NGO mają przywilej zgłaszania spraw do konsultacji zapisany w uchwałach.

2. Współorganizatora - albo w ramach pozyskanego grantu, albo na zasadzie współpracy i wspierania wybranych elementów procesu konsultacyjnego.

3. Uczestnika - zabierającego głos w przedmiocie konsultacji.

4. Eksperta - gdy wymagane jest spojrzenie "z zewnątrz" na problem, który poruszany jest podczas konsultacji.

5. Obserwatora - który pełni formalną lub nieformalną rolę "strażnika procesu", oceniając jego przebieg.

Gdzie indziej mówi się do dwóch typach ról:

a. Gatekeepera (pośrednika)
b. Gateway'a (zwronika)

Rola pośrednika sprowadza się do bycia rzecznikiem wyrażającym interesy określonych grup i docierającym z informacją o tych interesach do opinii publicznej. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku bycia reprezentantem określonego interesu np. w ramach posiadanego pełnomocnictwa tych, których się reprezentuje. Rolą pośrednika są wreszcie działania strażnicze, czyli takie w ramach których przygląda się w imieniu społeczności czy urząd prowadzi proces konsultacji zgodnie z tym, co zostało wcześniej ustalone.

Rola zwornika polega na aktywizowaniu mieszkańców do udziału w konsultacjach i tworzenia warunków do ich prowadzenia.

Organizacje pozarządowe są bardzo różnorodne. Ważne jest, by podczas konsultacji uczestnicy wiedzieli, kto odgrywa jaką rolę. Największy problem, zasygnalizowany na początku tego wpisu, stanowi finansowanie organizacji pozarządowych przez administrację publiczną. W tej sytuacji trudno być wiarygodnym ekspertem czy getekeeperem. Zawsze może pojawić się argument o tym, że dana organizacja siedzi w kieszeni wójta, burmistrza czy prezydenta, który za zbyt ostrą krytykę może zakręcić kurek z dofinansowaniem. Dlatego dla jakości życia publicznego ważne jest zapewnienie organizacjom takich źródeł finansowanie, które uniezależnią je od bieżącej polityki. Chociaż należy mieć wątpliwości, czy ten postulat jest w praktyce możliwy do zrealizowania.

MM

Przy przygotowaniu wpisu korzystałem z publikacji O.Chrzanowskiego i E.Rościszewskiej "Konsultacje okiełznane", Warszawa 2015