Strategia Rozwoju Gminy X, Plan Transportowy dla Aglomeracji Y, Program Gospodarowania Odpadami w Gminie Z - to tylko przykładów dokumentów, które zwyczajowo poddawane są konsultacjom. Zwyczajowo lub z obowiązku - zwłaszcza w przypadku, gdy na opracowanie któregoś z nich przewidziane są środki unijne. Praktyka w takich sytuacjach wygląda tak, że projekt dokumentu wieszany jest na stronie internetowej oraz uruchamiany jest adres, na który można przesyłać uwagi w określonym terminie. Z rzadka organizowane jest spotkanie informacyjne (lub konsultacyjne) z mieszkańcami/interesariuszami.

Jaki jest efekt? Brak uwag do dokumentu. U osób odpowiedzialnych za jego opracowanie pojawia się radość, bo nie muszą uwzględniać żadnych uwag, a u osób wierzących w partycypację - zwątpienie i pytania:

"Dlaczego nikt się nie wypowiedział?"

Oprócz powyższych powodów, które już krótko opisałem, są jeszcze dwie przyczyny, dla których konsultacje dokumentów programowych obarczone są ryzykiem nie-partycypacji.

Po pierwsze, mieszkańca trudno przekonać, że taki dokument ma na cokolwiek wpływ. Co gorsza, to poczucie wcale nie jest powszechne wśród osób go opracowujących. W efekcie mamy do czynienia z klasycznym "półkownikiem", który po przyjęciu przez radę gminy ląduje w czymś gabinecie, by zbierać jedynie kurz.

Po drugie, dokumenty programowe i strategiczne są długie i hermetyczne. Jeśli zawieszamy 150-200 stron tekstu na stronie www, to nawet przy dobrej woli trudno jest użytkownikowi przebrnąć przez całość, dokonując równocześnie filtracji treści.

Jakie rozwiązania?

Zależą one oczywiście od woli politycznej organizatorów konsultacji (być może opisane przeze mnie forma jest po prostu dla wszystkich najbardziej satysfakcjonująca). Jeśli jednak chcemy robić konsultacje społeczne porządnie, zamieszczam poniżej kilka podpowiedzi:

  1. Przygotuj proste i przejrzyste materiały lub tzw. streszczenie dokumentu w "języku niespecjalistycznym"
  2. Dostarcz mieszkańcom pakiety informacyjne przed potencjalnym spotkaniem, a nie w jego trakcie. Nikt nie lubi być zaskakiwany, a poza tym spotkanie ma służyć dyskusji a nie milczącej lekturze dokumentacji.
  3. Sformułuj pytania/zagadnienia do konsultacji - zastanów się, co chcemy się z nich dowiedzieć i na jakich opiniach nam zależy. Warto podzielić opinie na sekcje.
  4. Zorganizuj warsztaty tematyczne na każdy z bloków tematycznych. To dużo bardziej owocne niż dyskusja "o wszystkim i o niczym".

Naprawdę niewiele potrzeba, by jakość prowadzonych konsultacji była wyższa. I by były one ciekawsze.

MM